Praca, praca, praca

Posted by & filed under .

sprzątaniePo urlopie – nic tylko praca… Jakie to jest dziwne – siedzisz w pracy i odliczasz dni do urlopu. Potem- przychodzi ten wymarzony odpoczynek, a potem – potem wracasz do pracy z depresją pourlopową – i zamiast wracać z urlopu z nowymi siłami – wracasz wściekły że już się skończyło… taki mniej więcej scenariusz spotykał mnie co roku, aż w końcu znalazłam na to sposób. Mianowicie – należy wrócić z wakacji co najmniej 3 dni wcześniej – żeby mieć czas na zmianę myślenia. Trzeba ogarnąć wszystko co przyjeździe – więc jest opcja rozruszania się po tym kilkunastu dniowym leżakowaniu – więc zaraz po przylocie wzięłam się za pranie, prasowanie, ogarnięcie domu, zakupy – generalnie wszystko co się da. Daje nam to dwie rzeczy – po pierwsze – wchodzimy na odpowiednie obroty zanim pójdziemy pierwszego dnia do naszej korpo i tam dostaniemy 1500 maili do zczytania.  A po drugie-możemy sobie pozwolić po przyjściu z pracy na chwile odpoczynku – bo mamy wszystko co trzeba w domu zrobione;) I to jest fajne:)